Ogromna ilość będących w związkach osób które spotykam na swojej prywatnej czy zawodowej drodze deklaruje, że nie czuje się kochane przez swojego partnera czy partnerkę. Mówią, że na poziomie obiektywnym wiedzą, że są kochane ale na poziome emocjonalnym tego nie czują.

Z drugiej strony z kolei, często także słyszę utyskiwania, że „ile bym nie zrobił/ zrobiła on/ona jest ciągle niezadowolona”.

Nasuwa mi się wtedy myśl, że osoby te po prostu się nie rozumieją, bo używają innego języka. Innego języka miłości.

Co to takiego jest ten język a właściwie języki miłości?

Żeby to wyjaśnić odwołamy się do dorobku Gary’ego Chapmana, znanego amerykańskiego terapeuty który swoje przemyślenia umieścił m.in. w książce „5 języków miłości”.

Gary Chapmana po latach badań i setkach sesji terapeutycznych z parami zauważył, że istnieje pięć obszarów, dzięki którym czujemy się kochani. Nazwał je „językami miłości”.

Para Mieszana_5 języków miłości

Jakie to obszary?

AFIRMACJE – to inaczej słowa wsparcia i pochwały. Czujemy się kochani, gdy partner nas docenia, podkreśla nasze talenty i zalety.

PODARUNKI – to rzeczy które nie muszą być cenne materialnie ale dowodzą tego, że nasz partner zna nas i myśli o nas.

PRZYSŁUGI – Wyrazem miłości mogą być drobne przysługi, gdy partner wyręcza nas w czymś ważnym, czego nie lubimy robić albo nie mamy na to czasu, na przykład zajmuje się przeglądem samochodu lub …sprząta kocią kuwetę.

DOTYK – Czujemy się kochani, gdy partner nas przytula, całuje czy gładzi lub kocha się z nami.

CZAS – gdy dzieli z nami swój cenny czas.

Czy wiedza ta przydaje się w życiu?

Według mnie znajomość swojego języka miłości oraz języka naszego partnera czy partnerki jest naprawdę ważna i bardzo pomaga w budowie satysfakcjonującego związku.

Mam tego dowody nie tylko podczas praktyki zawodowej ale i z własnego życia. Dzięki znajomości teorii 5 języków miłości uznałam, bardzo zresztą słusznie, otrzymany od mojego Ukochanego odkurzacz, nie za obelgę i próbę wepchnięcia w stereotypowe obowiązki domowe, lecz za przejaw romantycznej miłości.

Ale po kolei.

O romantycznym odkurzaczu

Dawno, dawno temu, na początku naszej wspólnej historii spotkała mnie kiedyś prawdziwa niespodzianka. Otóż zupełnie bez okazji  otrzymałam…. odkurzacz bezprzewodowy.

Brzmi słabo i w ogóle nie kojarzy się z romantyzmem?

Dla mnie było bardzo romantyczne. Bo wiązało się z wieloma przejawami miłości.

Po pierwsze ze słuchaniem – powiedziałam kiedyś, że na sierść moich kotów na ubraniach to chyba tylko taki odkurzacz dałby radę.

Po drugie z głęboką analizą moich potrzeb – byłam wtedy dość filigranową osobą dostałam więc odkurzacz możliwie najlżejszy.

Po trzecie ze sporą ilością czasu – poszukiwania odpowiedniego modelu trochę jednak trwały.

Przyznacie więc, że w tym kontekście nawet odkurzacz może być bardzo romantyczny 🙂

Po prostu mój Partner okazał mi miłość w języku który znał.

Teraz, kiedy już wiemy o sobie więcej, dostaję też dowody miłości w „moich” językach.

Na przykład w afirmacjach, dzięki którym czuję się mądra, piękna i akceptowana w każdym, nawet ciut obfitszym niż bym sobie życzyła calu. W przytulaniu, bez którego chyba bym uschła. A nawet w kwiatach. Nad tym ostatnim obszarem trwają jeszcze prace ale jest znaczny progres 😉

Nie gardzę jednak tak ważnymi przejawem miłości mojego partnera jakimi wciąż są różne przysługi np. wychodzenie z psem rano lub przejęcie na siebie obowiązków rodzicielskich o tej zupełnie nieakceptowanej przeze mnie porze. Wiem, że to jedno z najczulszych „kocham Cię” jakie można przekazać.

A jak jest Twój język miłości?

Wyrażenia afirmatywne, dobry czas, przyjmowanie podarunków, drobne przysługi czy dotyk?

Jeśli jeszcze tego nie wiesz wystarczy przeczytać wspomnianą już książkę Gary’ego Chapmana i wykonać zawarty w nim test.

Dla zabieganych i/lub niecierpliwych przygotowałam też test w formie quizu.

Warto, żebyście namówili do wykonania testu swojego partnera/partnerkę i wspólnie porozmawiali o jego wynikach, oraz o tym, co możecie poprawić by lepiej wyrażać swoją miłość.