Ten wpis chcę poświęcić dokładniejszemu wyjaśnieniu, dlaczego zajmuję się tematem motywacji u DDA/ DDD. Chciałabym odnieść się do kilku cech, powszechnie uważanych za charakterystyczne dla DDA i do tego, jak posiadanie ich może wpływać na podejmowanie działań.
Co jest normalne?
Pierwsza cecha, która mi przychodzi do głowy, i o której często wspominają członkowie prowadzonych przeze mnie grup terapeutycznych, to niepewność dotycząca normalności.
Większość osób, które wychowały się w domach dysfunkcyjnych zdaje sobie sprawę z ich dysfunkcyjności, czyli wie, jak nie powinno być. Schody zaczynają się, kiedy trzeba zdecydować czy dane zachowanie, emocja, potrzeba są „normalne”.
Oczywiście pojęcie normalności jest w psychologii dosyć szerokie, ale osobom będącym DDA/DDD trudno to przyjąć do wiadomości. Zazwyczaj chcą konkretnego potwierdzenia.
Do motywacji ma się to tak, że jeżeli nie wiem, co jest normalne – nie wiem, też czy mój pomysł jest odpowiedni, aby go realizować.
W związku z tym DDA/DDD często nie podejmują działań, nawet nie zaczynają realizować tego, co im przyjdzie do głowy, szczególnie, jeżeli nie jest to standardowe, powszechne w danym środowisku.
Przykładem może być choćby motywacja DDA/DDD do szukania partnera, randkowania – przypomnijmy sobie dziewczynę z wpisu z poprzedniego miesiąca (Motywacja a bycie DDA i DDD), która wpada na pomysł, żeby poszukać chłopaka przez internet. Jeżeli w jej otoczeniu panuje przekonanie, że internet to samo zło, to może się zdarzyć, że nawet nie podejmie ona próby założenia konta na jakimkolwiek portalu.
Jestem kosmitą – rozterki na temat motywacji DDA i DDD
Druga cecha, która w pewien sposób łączy się z pierwszą, to poczucie bycia innym, obcym, niemalże kosmitą (szerzej pisałam o tym we wpisie Związki DDA a podróże międzyplanetarne – nie tylko dla wielbicieli Star Treka i Gwiezdnych Wojen)
Jak to może wpływać na działania?
Już na pierwszym etapie – czyli etapie pomysłu – rodzi się wiele wątpliwości.
Jeżeli uważam, że jestem inny/a od wszystkich ludzi, to nie tylko mam wątpliwości, co do moich pomysłów, a przede wszystkim uważam, że zostanę źle oceniona przez tych „wszystkich” ludzi. O tym, że ktoś dołączy się do moich działań, nawet nie śmiem marzyć.
Powróćmy do naszej bohaterki – skoro uważa ona, że różni się od innych, nie zaloguje się na portal, ponieważ uzna, że i tak nie znajdzie nikogo, kto ją chociaż trochę zrozumie, kto będzie do niej podobny.
Drogi wyjścia, czyli motywacja DDA i DDD w „obróbce”
Sposoby radzenia sobie z tymi trudnościami to terapia i coaching.
Jednak samoobserwacja, lepsze rozumienie siebie, dzięki czytaniu i przyglądaniu się sobie też jest potężną bronią w walce z tym, co jest hamulcami lepszego życia.
Do kolejnych cech DDA i DDD będę się odnosić przy opisywaniu kolejnych etapów procesu motywacyjnego.
Pozdrawiam,
Witam.
Kinga uwielbiam Twój przekaz,dziękuję,że mogłem osobiście Cię poznać i brać udział w warsztatach.Robisz super robotę i tak trzymaj.Pozdrawiam.