Jak rozumiem syndrom DDA i DDD

Ostatnio dosyć często mi się zdarza, że kiedy mówię: „DDA” lub „DDD” rozmówca albo wytrzeszcza oczy, albo robi mądrą minę, ale widać, że nie wie, o czym mówię. Podobne odczucia ma moja wspólniczka z Pary Mieszanej i twórczyni tego bloga – Monika, stąd pomysł,...

Krzywe profity, czyli ukryte korzyści pozornie zupełnie złej sytuacji

Dzisiejszy wpis jest efektem wielu przemyśleń, obserwacji, jak zwykle za inspirację w głównej mierze dziękuję pacjentom, chociaż być może, właśnie oni będą nieco nim oburzeni. Rys historyczny   Na początek pozwolę sobie na poruszenie wątku w klimacie...